LĘK (przed Miłością...) spotkał wreszcie na swojej drodze "przypadkiem" MIŁOŚĆ.
Miłość widząc i czując jak Lęk się trzęsie na sam jej widok i bliskość z nią (stał daleko od niej, bał się zbliżyć),
zapytała :
- Dlaczego tak bardzo się mnie boisz i się trzęsiesz?
Lęk odpowiedział:
- Bo boję się, że zrobisz mi krzywdę, że mnie zranisz, że mnie odrzucisz albo pochłoniesz....
Miłość wzięła głęboki wdech i spokojnie, łagodnie powiedziała:
- Drogi Lęku, gdybym NAPRAWDĘ miała Tobie zrobić krzywdę, zranić Cię, odrzucić- to nie byłabym Miłością.
Ja nie mogę Ciebie zranić, odrzucić i skrzywdzić- możesz to zrobić tylko Ty SAM swoimi przekonaniami, nastawieniami do mnie.